na Żabiego Konia z Żabiej Przełęczy

Żabi Koń to strzelista turnia, która zawdzięcza swoją nazwę Klimkowi Bachledzie – przyrównał bowiem jej kształt do konia. Turnia wznosi się w grani oddzielającej Dolinę Mięguszowiecką od Doliny Rybiego Potoku i długo uchodziła za jedną z najtrudniejszych do zdobycia w całych Tatrach; nie jest dostępna znakowanym szlakiem. Droga z Żabiej Przełęczy Wyżniej (WHP 1002) wyceniana jest na II w skali taternickiej.

PALENICA BIAŁCZAŃSKA

Wysokość: 980 m

Aby rozpocząć wycieczkę na polanie Palenica Białczańska, należy wsiąść pod zakopiańskim dworcem do busa z tabliczką „Morskie Oko”. „Busiarze” używają tego terminu dla ułatwienia rozeznania mało doświadczonym turystom, którzy chcieliby udać się właśnie asfaltem nad Morskiego Oko. Nie oznacza to, że busy dojeżdżają pod samo jezioro. Płacąc 10 zł za trwającą 30-35 minut podróż, docieramy do Palenicy właśnie, skąd po wykupieniu biletu wstępu do parku narodowego możemy udać się nad Morskiego Oko. Planując podróż należy pamiętać o powrocie. Busy wracające do Zakopanego kursują mniej więcej do godziny 21 w wakacyjne weekendy, a w zimie i w tygodniu znacznie krócej (18-19). Potem może być problem ze znalezieniem transportu, a odległość do centrum Zakopanego jest znaczna. Palenica znajduje się nieopodal dawnego przejścia granicznego na Łysej Polanie i jest też punktem startowym dla wycieczek do Doliny Pięciu Stawów. Zmotoryzowani mogą dojechać tu od strony Zakopanego lub Bukowiny Tatrzańskiej. Pozostawienie samochodu na parkingu kosztuje zazwyczaj 25 złotych za cały dzień.

Dalsza podróż --> Wodogrzmoty Mickiewicza (50 min)

Od Palenicy asfaltową ścieżką nieco pod górę. Na całej długości trasy umieszczono 7 tablic edukacyjnych. Po około pół godziny mijamy punkt informacji turystycznej. Da się stąd już słyszeć charakterystyczny szum Wodogrzmotów Mickiewicza.

 

WODOGRZMOTY MICKIEWICZA

Wysokość: 1099 m

Wodogrzmoty Mickiewicza to zespół trzech większych i kilku mniejszych wodospadów stworzonych przez potok Roztoka, będący dopływem rzeki Białki. Na początku XX wieku nad kaskadami zbudowano charakterystyczny, „zakręcający” mostek, z którego turyści mogą podziwiać Pośredni Wodogrzmot oraz nasłuchiwać dźwięków wydawanych przez pozostałe. To właśnie od charakterystycznych grzmotów pochodzi pierwsza część nazwy tego miejsca. Druga nawiązuje oczywiście do naszego słynnego wieszcza, który jednak nigdy nie przebywał miejscu. Nazwę nadano w 1891 roku, na pamiątkę sprowadzenia prochów Mickiewicza na Wawel. Przy Wodogrzmotach można usiąść, odpocząć i posilić się przy jednym z drewnianych stolików. Są także toy-toye. W prawo (patrząc od strony Palenicy) odchodzi pod górę szlak do Doliny Pięciu Stawów, z drugiej strony droga do schroniska w Dolinie Roztoki. Asfalt prowadzi do Morskiego Oka.

Dalsza podróż --> Polana Włosienica (50 min)

Od Wodogrzmotów w dalszym ciągu asfaltem. Jedyny fragment drogi, który wiedzie leśną ścieżką, stanowi czteroetapowe podejście w okolicach leśniczówki „Wanta”, czasie którego szybko „łapiemy” wysokość. Fasiągi kursują asfaltem naokoło. Po pokonaniu skalnych schodów zbliżamy się w stronę Morskiego Oka ponownie asfaltem. Momentami ukazuje się piękny widok w stronę Mięguszowieckich Szczytów.

 

POLANA WŁOSIENICA

Wysokość 1325 m

Włosienica to charakterystyczna polana położona w końcowej fazie drogi do Morskiego Oka. W latach 70. na polanie wybudowano parking. Odkąd wycofano stąd ruch kołowy plac służy jako postój dla fasiągów. W pobliżu znajduje się pawilon gastronomiczny, w którym można się posilić i odpocząć. Stary bruk z parkingu na Włosienicy, zerwany w 2003 r., aktualnie znajduje się przy schronisku nad Morskim Okiem.

Dalsza podróż --> Schronisko nad Morskim Okiem (25 min)

Włosienicę od schroniska nad Morskim Okiem dzieli krótki, ale ciekawy odcinek. Najpierw przecinamy wylot lawinowy, opadający z prawej strony, ze stoków Opalonego, Głębokiego Żlebu. W zimie przechodzenie tędy nie jest bezpieczne. Dalej mijamy tzw. Zakręt Ejsmonda, czyli miejsce, w którym w 1930 r. w wypadku samochodowym zginął poeta Julian Ejsmond. Pod koniec drogi z prawej strony przyłącza się szlak z Doliny Pięciu Stawów, a przy starym schronisku także żółto znakowana Ceprostrada.

 

SCHRONISKO NAD MORSKIM OKIEM

Wysokość: 1410 m

Schronisko nad Morskim Okiem położone jest w dolinie Rybiego Potoku, w Tatrach Wysokich. Z okien werandy podziwiać można widok nie tylko na jezioro, ale także malowniczo górujące nad nim Rysy, masyw Mięguszowieckich Szczytów oraz wyróżniającą się sylwetkę Mnicha. Schronisko nad Morskim Okiem jest doskonałą bazą wypadową nie tylko na Rysy, ale też m.in. Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem czy na Szpiglasowy Wierch. 

Dalsza podróż --> Czarny Staw pod Rysami (50 min)

Idąc w prawo od schroniska najpierw przecinamy drogę dwóm potężnym żlebom lawinowym: Marchwicznemu i Szerokiemu. Materiał skalny i ziemia wielokrotnie nanoszone przez schodzące lawiny utworzyły tu usypiska zaburzające owalny kształt jeziora. Dalej poruszamy się poniżej Dolinki Nadspady, z której opada piękny wodospad – Dwoista Siklawa. Po prawej stronie stronie zostawiamy otoczenie Mnicha, wkraczając pod ściany Mięguszowieckich Szczytów. Najciekawszym obiektem w tym rejonie jest żleb „Maszynka do mięsa”, opadający z Bańdziocha Mięguszowieckiego, Jego nazwa pochodzi od opisu tego, co dzieje się z człowiekiem, gdy ulegnie tutaj wypadkowi. Wreszcie dochodzimy do miejsca, w którym niegdyś istaniała przystań dla łódek, a dziś w górę odchodzi czerwony szlak w stronę Czarnego Stawu.

W warunkach zimowych, przy dużej pokrywie śnieżnej, używanie ścieżki wokół jeziora jest praktycznie niemożliwe. Stromymi żlebami, które ona przecina, schodzą potężne lawiny. Dlatego też osobom chcącym dostać się w rejon Czarnego Stawu zaleca się przechodzenie po tafli jeziora na ukos. Można jednak to zrobić tylko wtedy, gdy Morskie Oko pokryte jest grubą warstwą lodu. Zbyt wczesne lub zbyt późne korzytanie ze ścieżki (przy kruchym lodzie) może skończyć się źle.

Spod dawnej przystani wznosimy się w górę – stromo, lecz wygodną ścieżką. Do pokonania mamy prawie 200 m przewyższenia – aż do progu Czarnowstawiańskiego Kotła. W pobliżu opada Czarnostawiańska Siklawa – połączenie Czarnego Stawu z Morskim Okiem. Dawniej szlak przebiegał nieco inaczej, ale ze względu na zagrożenie spadającymi kamieniami, zmieniono jego przebieg.

 

CZARNY STAW POD RYSAMI

Wysokość: 1583 m

Czarny Staw w Dolinie Rybiego Potoku to jedno z najpiękniejszych tatrzańskich jezior. Znajduje się ono w bardzo charakterystycznym kotle polodowcowym, u stóp Rysów i opadającej do niego 570-metrowym urwiskiem Kazalnicy Mięguszowieckiej. Woda ma ciemnoniebieski kolor, który dzięki zacienieniu przez większość dnia przypomina czerń, od której staw wziął swoją nazwę. Co ciekawe, jest to drugie, po Wielkim Stawie w Dolinie Pięciu Stawów, najgłębsze jezioro w Tatrach (czwarte w Polsce). Dno wcina się pod wodę na głębokość ponad 76 metrów. Czarny Staw przewyższa więc pod tym względem Morskie Oko, o czym nie wszyscy wiedzą. Obydwa jeziora łączy Czarnostawiańska Siklawa – bardzo charakterystyczny wodospad. Część turystów odwiedzających Morskie Oko, decyduje się także na wycieczkę nad Czarny Staw. Wiąże się to z koniecznością przybycia około 50-minutowego podejścia wzdłuż siklawy. Niemniej jednak warto, gdyż widoki znad stawu są jeszcze piękniejsze od tych, które podziwiać można przy schronisku. I ludzi troszkę mniej. Przy Czarnym Stawie stoi krzyż, zainstalowany tu w 1836 roku z inicjatywy starosty poronińskiego. Można stąd wyruszyć w dalszą podróż na Rysy lub Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem lub też, posiadając sprzęt wspinaczkowy, porwać się na zdobycie któregoś z sąsiednich szczytów, które są legalnie dostępne dla taterników.

Dalsza podróż --> na Żabią Przełęcz Wyżnią (2 h 30 min)

Znad północno-zachodniego brzegu stawu idziemy czerwonym szlakiem prowadzącym na Rysy, aż ścieżka zacznie się odchylać w lewo od linii spadku Żabiego Konia i kierować wprost ku grzędzie Rysów ( po około 1 h 15 min). Schodzimy ze ścieżki i idziemy wprost w górę do wylotu skośnego żlebu, po czym podążamy tym żlebem i dalej przez stromy, kilkunastometrowy próg wychodzimy na piarżyste pięterko u stóp północnej ściany Żabiego Konia. Żleb rozwidla się tu w dwa ramiona; wybieramy prawe, początkowo szerokie, później zaś zwężające się w wąski i stromy korytarz. Docieramy do nyży u stóp 20-metrowej ściany pod przełęczą. Nyżę nakrywa płaska wanta; podążamy w górę przez otwór pomiędzy wantą a ścianą. Po skąpych stopniach wspinamy się do niewyraźnej, płytowej rysy i podążamy nią do pionowej kilkumetrowej ścianki, którą wspinamy się na przełęcz (ok. 2235 m).

Dalsza podróż --> na Żabiego Konia zachodnią granią (45 min)

Z przełęczy podążamy kruchą i miejscami bardzo ostrą krawędzią grani ku wschodowi na wąskie wcięcie u stóp 10-metrowego uskoku grani. Z wcięcia idziemy w prawo do wąskiej, w górze przewieszonej rysy; podążamy ową rysą, a następnie, poniżej przewieszki, udajemy się w prawo na ścianę i łukiem z powrotem w lewo i na mały stopień powyżej uskoku. Z tego miejsca wspinamy się stromą, szeroką granią na wierzchołek.


ŻABI KOŃ
Wysokość: 2291 m

Żabi Koń to piękna, strzelista turnia, najniższa w grani oddzielającej Dolinę Mięguszowiecką od Doliny Rybiego Potoku. Przepiękna iglica od zawsze uchodziła za jedną z najtrudniejszych do zdobycia w całych Tatrach. Padła dopiero w 1905 r., kiedy to weszła na nią dwójka niemieckich wspinaczy. Sporym sukcesem było także zdobycie północnej ściany w 1929 r. przez Bronisława Czecha, Wiesława Stanisławskiego i Lidę Skotnicównę. Ta ostatnia kilka miesięcy później zginęła na Zamarłej Turni. Nazwa szczytu pochodzi od jego kształtu („koń”) oraz od położenia ponad Żabią Doliną Mięguszowiecką („żabi”).

Dalsza podróż --> powrót tą samą trasą