O samym zdarzeniu informowaliśmy Was już w momencie podjęcia się akcji przez TOPR. Obecnie znamy szczegóły zaistniałych okoliczności. W godzinach porannych ratownik dyżurny otrzymał powiadomienie o porwaniu przez lawinę skialpinisty. Pomocy wzywał jego towarzysz, który dodatkowo zameldował, iż w jej wyniku mogli ucierpień także inni turyści. Część ratowników dotarła na miejsce śmigłowcem, kolejni zaś – z powodu niesprzyjających warunków – udali się pieszo. Poszkodowany narciarz szczęśliwie został przysypany jedynie od pasa w dół, lecz w obliczu potłuczeń został zabrany do szpitala. Ratownicy z kolei przystąpili do skrupulatnego przeszukania lawiniska. Z racji, iż nie natrafiono na nikogo innego, kto wymagałby udzielenia pomocy, akcję zakończono o godzinie 14:00. Udział w niej wzięło 25 ratowników oraz psy, zaś kilkunastu pozostałych oczekiwało na ewentualne wezwanie w centrali. Wskazuje się, że w momencie wyzwolenia się lawiny narażonych było w sumie sześć osób. TOPR podzielił się także niezwykłym nagraniem z tej akcji:
Co ciekawe, także w piątek udało się uchwycić w tym samym rejonie inną lawinę, która zeszła z masywu Mięguszowieckich Szczytów. Na szczęście nikt nie ucierpiał w jej wyniku.
W Tatrach panują obecnie bardzo trudne warunki. Ogłoszony został trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Ponadto dziś (tj. 17 marca) panuje niezwykle gęsta mgła oraz silny wiatr, którego prędkość może sięgnąć nawet 100 km/h! W obliczu takiej sytuacji odradzamy podejmowania się wycieczek w Tatry.