Akcja HZS

Ostatnie pogodne dni w Tatrach przyczyniły się do wzmożonego ruchu na szlakach. Niestety miało to wpływ również na ilość sytuacji wymagających interwencji ratowników górskich.

W ubiegły weekend ratownicy Horskiej záchrannej služby mieli bardzo dużo pracy, również za sprawą polskich turystów. W sobotę 21 września zanotowano kilka przypadków. W godzinach południowych do centrali HZS zadzwonili polscy taternicy, którzy wspinali się na ścianie Baranich Rogów. Niestety jeden ze wspinaczy na początkowych odcinkach niebezpiecznie odpadł od ściany, w wyniku czego doznał obrażeń kończyn dolnych i klatki piersiowej. Został on opuszczony przez partnerów do podstawy ściany, gdzie czekali na pomoc. Śmigłowiec VZZS zabrał dwójkę ratowników ze Starego Smokowca i ruszył na pomoc mężczyźnie. Poszkodowany na miejscu zdarzenia został opatrzony, a następnie przewieziony na dalsze leczenie do szpitala w Popradzie. Tego samego dnia późnym popołudniem ratownicy HZS zostali poproszeni o pomoc przez parę polskich wspinaczy, którzy utknęli w rejonie Pośredniej Grani. Jak się okazało nie mieli oni wystarczającej ilości sprzętu, aby móc wydostać się z trudnego terenu. Na pomoc taternikom wyruszył śmigłowiec z Popradu, który zabrał na pokład dwóch ratowników w Starym Smokowcu. Akcję poszukiwawczą skomplikował zapadający zmrok. Ze względu na trudne warunki i ograniczoną widoczność ratownicy zdołali zabrać na pokład tylko jedną z osób. Druga wraz z ratownikiem została opuszczona na szlak skąd pieszo dostali się do Smokowieckiego Siodełka a następnie samochodem terenowym do Starego Smokowca. W sobotę miało również miejsce zdarzenie w niższych partiach gór. Ratownicy zostali powiadomieni o przypadku nagłego zasłabnięcia polskiej turystki w rejonie parkingu Bielańskiej Jaskini. Natychmiast ze Starego Smokowca wyruszyło dwóch ratowników, którzy udzielili kobiecie pierwszej pomocy.