Śmigłowiec TOPR

W trakcie wczorajszej (tj. 5 sierpnia) akcji ratunkowej na Orlej Perci śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w wyniku usterki został zmuszony do powrotu. Szczęśliwie, w interwencji pomoc okazali Słowacy.

Około godziny 14:00 do centrali TOPR wpłynęło zgłoszenie od przewodniczki tatrzańskiej o upadku turysty nieopodal Skrajnej Sieczkowej Przełęczy (pomiędzy Skrajnym a Pośrednim Granatem). Na ratunek został wysłany śmigłowiec, lecz w obliczu zaistniałej usterki trzeba było wrócić na lądowisko. Wobec tego na miejsce zdarzenia pieszo udał się zespół ratowników. Dodatkowo poproszono o wsparcie kolegów ze słowackiej Górskiego Pogotowia Ratunkowego (HZS), którzy do pomocy wysłali śmigłowiec. Za jego pomocą udało się sprawnie przetransportować rannego i uratować mu tym samym życie.

Co z kolei ze śmigłowcem TOPR? Na ten moment ciężko cokolwiek powiedzieć. Maszyna znajduje się pod okiem fachowców, którzy sprawdzają, co było się przyczyną usterki.

Warto przy tym wskazać, że to druga w tym roku awaria najsłynniejszego „Sokoła” w naszym kraju. Do pierwszej doszło w czerwcu, gdy maszyna na pewien czas osiadała na lotnisku w Nowy Targu. Koszt wymienionej wówczas części, będącej przyczyną usterki, wynosiła 700 tysięcy złotych (więcej na ten temat w osobnym artykule).