Billboardy pod Tatrami

Walka z „billboardozą” u stóp Tatr została uznana za zakończoną! Z tym że… jedynie po słowackiej stronie Tatr. Władze miasta Wysokie Tatry podsumowały trzyletnią walkę z chaosem reklamowym, w wyniku której z przestrzeni publicznej zniknęło ponad sto reklam i zbędnych znaków drogowych.

Burmistrz Jozef Štefaňák podkreślił w rozmowie ze słowackim serwisem Korzár, że chaotycznie rozmieszczone reklamy nie tylko szpeciły górski krajobraz, ale przede wszystkim zagrażały bezpieczeństwu, rozpraszając kierowców i dezorientując pieszych.

Największe zmiany zaszły wzdłuż Drogi Wolności oraz w popularnych ośrodkach, takich jak Stary Smokowiec i Tatrzańska Łomnica. Wyeliminowanie dziesiątek zniszczonych i niepotrzebnych tablic pozwoliło odsłonić widok na góry oraz przywrócić ład architektoniczny. W miejsce usuniętego chaosu samorząd wprowadza ujednolicony system informacji wizualnej, który ma być czytelny i estetyczny.

Samorządowcy kontynuują współpracę z parkiem narodowym i sąsiednimi gminami, dążąc do usunięcia wielkopowierzchniowych reklam również z głównych tras dojazdowych od strony Popradu.