Seria interwencji rozpoczęła się już w piątek (26 czerwca), gdy HZS za pośrednictwem TOPR otrzymał informację o 19-latku. Rodzina nie była w stanie skontaktować się z nim od poprzedniego dnia, kiedy to wybrał się na wycieczkę w rejon grani Rohaczy. Poszukiwania prowadzono między innymi przy użyciu śmigłowców i dronów, a pomoc podczas akcji okazały także słowackie wojska lotnicze. Samochód Polaka został namierzony na Zwierówce, a niedługo później z ratownikami skontaktował się sam poszukiwany, który zapewnił, że nic mu się nie stało i nie potrzebuje pomocy.
Jeszcze intensywniej prezentowała się sobota (27 czerwca). Udzielono między innymi pomocy 48-letniemu mężczyźnie, który wybrał się w zamknięty rejon Tatr Bielskich. Po bolesnym upadku nieopodal Przełęczy Strzystarskiej doznał on urazu barku. Ratownicy ruszyli na pomoc śmigłowcem i zabrali naszego rodaka do Starego Smokowca. Na miejscu czekała na niego nie tylko karetka pogotowia, ale i pracownicy TANAP-u, którzy ukarali go mandatem za poruszanie się po terenie objętym ochroną ścisłą.
Najgroźniejszy wypadek miał miejsce w rejonie Wielickiej Baszty, gdzie doszło do 150-metrowego upadku Polaka, który w stanie ciężkim został przetransportowany do szpitala. Pomoc została wezwana przez taterników będących świadkami zdarzenia.
Ostatnie zdarzenie miało miejsce tego samego dnia w godzinach popołudniowych. Ratownicy udzielili pomocy 70-letniej turystce, która poślizgnęła się na szlaku koło Rohackich Wodospadów w Dolinie Zuberskiej. Polka została przetransportowana na noszach na Adamculę, skąd zabrano ją samochodem na Parking pod Spaloną. Stamtąd, na własne życzenie i pod opieką syna, ruszyła do placówki medycznej w Polsce.