Przehyba w Beskidzie Sądeckim

Święta to czas, w którym wielu z Was będzie chciało choć na moment wyskoczyć w góry. Niestety, w Tatrach warunki są bardzo trudne i lepiej się tam nie zapuszczać. Jak prezentuje się sytuacja w sąsiednich pasmach? Czy stanowią one obecnie dobrą alternatywę dla tatrzańskich wycieczek?

Na wstępie zwrócimy uwagę, że Tatry to nie jedyne góry, w których występuje obecnie zagrożenie lawinowe. Na popularnej Babiej Górze, dla przykładu, obowiązuje „dwójka”. Na Słowacji z kolei znaczne zagrożenie czeka na turystów w Niżnych Tatrach (których najwyższe szczyty przekraczają 2000 m n.p.m.) – tam mamy aktualnie lawinową „trójkę”. W innych lubianych przez turystów pasmach, czyli Małej i Wielkiej Fatrze, obowiązuje z kolei drugi stopień. Wniosek nasuwa się szybko: Niżne Tatry lepiej odłożyć na inny, bardziej sprzyjający czas, zaś Babia Góra czy Fatry to aktualnie cele wyłącznie dla osób doświadczonych w turystyce zimowej.

Na szczęście w rejonie Tatr nie brakuje innych, znacznie bezpieczniejszych pasm. Gorce, Pieniny czy Beskid Sądecki – to tylko część możliwości. Warto jednak wiedzieć, że także tam uświadczymy niemało śniegu, co koniecznie należy wziąć pod uwagę, planując wycieczkę. Pamiętajmy o zabraniu raczków oraz kijków trekkingowych – potrafią one oddać nieocenioną przysługę! Zwłaszcza „przedeptane” szlaki bywają niezwykle śliskie i wymagają wzmożonej czujności. W przypadku wycieczek w te pasma lawinowe ABC możemy szczęśliwie zostawić w domu.

Wielka Sobota oraz Wielkanoc zapowiadają się całkiem pogodnie. Słupki termometrów na wysokościach powyżej 1000 m n.p.m. mogą pokazać nawet kilkanaście stopni Celsjusza. W Poniedziałek Wielkanocny czeka nas z kolei ochłodzenie oraz opady deszczu ze śniegiem. Pogodowy śmigus-dyngus zatem gwarantowany!