Niezwykle urokliwym nagraniem z Chochołowa podzielił się w ostatnim czasie autor facebookowego profilu „Pod Tatrami”:
Ostatnio donosiliśmy Wam, że pierwsze osobniki zobaczono już chociażby na Polanie Chochołowskiej czy w Dolinie Strążyskiej.
Co jednak na ten temat mówią specjaliści z Tatrzańskiego Parku Narodowego? Tomasz Skrzydłowski w rozmowie z Gazetą Krakowską wskazuje, że na „wysyp” krokusów przyjdzie nam jeszcze zaczekać. Ich pojawienie się w Tatrach to efekt ostatnich bardzo ciepłych dni. W tym tygodniu z kolei ma dojść do ochłodzenia, co wyhamuje cały proces. Pracownik TPN-u wskazuje także, iż w dalszym ciągu w powietrzu nie ma zapylacza, co jest niezbędna do „pełnoekranowej ekspansji” krokusów.
Być może wielu z Was z niecierpliwością spyta zatem – to w takim razie, kiedy się pojawia na dużą skalę? Tomasz Skrzydłowski uważa, iż najpewniej za parę tygodni. Pozostaje zatem uzbroić się w cierpliwość.