Wzmożoną aktywności niedźwiedzi na słowackim Podtatrzu potwierdziła już słowacka Dyrekcja Ochrony Środowiska. W ostatnim czasie doszło nawet do ataku zwierzęcia na czteroosobową rodzinę na szlaku nieopodal osady Magurka w Niżnych Tatrach. Szczęśliwie, nikt z nich nie odniósł poważniejszych ran.
To wszystko nie oznacza oczywiście, iż zwierzęta całkowicie zakończyły okres snu zimowego. Niedźwiedzie potrafią budzić się kilka razy w ciągu zimy w celu zaczerpnięcia wody i pożywienia się. Niemniej fakt pozostaje faktem - na Słowacji w istocie można zauważyć, że niedźwiedzie jak na koniec lutego są wyjątkowo aktywne.
Jak z kolei sprawy mają się w naszej części Tatr? Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego podaje w rozmowie z Radiem Eska, iż póki co po polskiej stronie nie zauważono większej aktywności tych drapieżników. Warto mieć jednak na względzie, iż na Słowacji jest ich znacznie więcej. Nie jest także tajemnicą, iż po południowej stronie gór niedźwiedzie w znacznie większym stopniu oswoiły się z obecnością człowieka, co wpływa oczywiście na fakt, iż są bardziej zauważalne. Pracownik TPN - wskazuje, że być może niebawem i my dostrzeżemy w polskich Tatrach pierwsze ślady wczesnowiosennej aktywności tych zwierząt.