Susza na Podhalu

Bardzo słaba zima w tym roku może mieć fatalne przełożenie! Hydrolodzy wskazują, iż wiele rejonów Polski – w tym Podhale – może dotknąć susza. Niewątpliwie odbije się to także na branży turystycznej pod Tatrami.

Mało śniegu, a dużo kłopotów – tak można streścić panującą sytuację. Niewielki opad śniegu tegorocznej zimy niekorzystnie odbije się na stanie potoków, rzek czy zbiorników wodnych. Już teraz dostrzegamy bardzo niski ich stan, czego doskonałym przykładem są chociażby Jezioro Czorsztyńskie czy Zbiornik Liptovská Mara. Aby poprawić sytuację wymagane są długotrwałe opady śnieg. A na takie się nie zanosi.

Jak wskazuje dr hab. Inż. Mariusz Czop z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej w rozmowie z Gazetą Krakowską, obecnie śnieg topnieje zbyt szybko, przez co gleba nie nasiąka wodą w odpowiedniej ilości, „pozwalając” jej spłynąć dalej.

Jak zaznacza naukowiec, to wszystko może odbić się bardzo negatywnie zarówno na mieszkańcach Podhala, jak i turystach. Już teraz w końcu pensjonaty w wyższych częściach powiatu tatrzańskiego mają problem z dostępnością wody. Niewykluczone, iż w następnym sezonie narciarskim ograniczy się naśnieżanie stoków. W końcu wodę do tego pobiera się z mocno wykorzystywanych źródeł. I to w naprawdę dużych ilościach – do wytworzenia jednego metra sześciennego sztucznego śniegu potrzeba aż 500 litrów wody!

Mariusz Czop zaleca jedno rozwiązanie – magazynowanie wody deszczowej. Obecnie władze i różne instytucje propagują jej gromadzenie, lecz niewykluczone, iż w obliczu zaistniałej sytuacji niezbędne będą bardziej zdecydowane kroki.