Spór o quady

W powiecie tatrzańskim ostatnio wrze! Właściciele niektórych działek uskarżają się na nielegalne poruszane się po ich posesjach przez użytkowników quadów i skuterów śnieżnych. Podczas jednej z akcji protestacyjnych doszło nawet do ataku z użyciem noża ze strony właściciela wypożyczalni takich pojazdów!

Jak donosi Gazeta Krakowska, zdarzenie miało miejsce w ubiegłą niedzielę (tj. 19 stycznia). Zirytowani nieustającym problemem z niszczeniem ich działek i zakłócaniem spokoju mieszkańcy Poronina i okolicy ruszyli do pobliskiej wypożyczalni. Na miejscu spotkali klientów, którym nakazali natychmiastowe wyłączenie pojazdów, oznajmiając przy okazji, iż ich wycieczka nie dojdzie do skutku. Niebawem pojawił się także właściciel obiektu, który natychmiast po wyjściu z auta bez słowa ruszył szybkim krokiem w stronę jednego z protestujących, atakując go nożem. Ostało się jedynie na niegroźnej ranie ręki, zaś całe zajście było nagrane przez jednego z protestujących (jemu też w międzyczasie ktoś próbował wyrwać telefon, którym filmował zajście).

Napastnik okazał się nietrzeźwy, zaś na miejsce niebawem przybyła policja. Za swój chuligański wybryk czeka go sprawa przed sądem. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności. Obecnie zastosowano wobec niego dozór policyjny, a także zakazano zbliżania się do osoby zaatakowanej na odległość mniejszą niż 50 m.

Sytuacja ta okazuje się „zaledwie” wierzchołkiem góry lodowej. Mieszkańcy Podtatrza od długiego czasu walczą z nielegalnie wjeżdżającymi na ich posesję kierowcami quadów, motocykli crossowych i skuterów śnieżnych. Jak sami wskazują, nie dość, że takie maszyny powodują ciężki do zniesienia hałas, to niszą samą ziemię, na których później jest problem chociażby z tak prozaiczną czynnością, jak zasianie trawy. Ponadto uczestnicy takich wypraw często pozostawiają po sobie niemało śmieci – w tym butelki po alkoholu.

Mieszkańcy uskarżają się na bierność władz lokalnych i policji, która ich zdaniem nie wyraża woli walki z ich zdaniem haniebnym zjawiskiem. Samorządy tłumaczą, iż mają związane ręce i wiele zależy od władz centralnych i zmian legislacyjnych. Burmistrz Zakopanego myśli z kolei o ulokowaniu fotopułapek w najbardziej newralgicznych miejscach. W komentarzu dla Gazety Krakowskiej wskazuje, iż jest to póki co „ jedyne rozwiązania dla tego typu akcji”.