Zakopane i okolice przeżyły prawdziwe oblężenie. Jak informuje Radio Kraków, w czasie długiego weekendu od rana tłoczno było nie tylko na ulicach miasta, ale również na popularnych szlakach, zwłaszcza w rejonie Kuźnic. Słoneczna pogoda zachęciła tysiące osób do górskich wycieczek.
Ogromne zainteresowanie wyjazdem w góry przełożyło się na paraliż komunikacyjny w rejonie wejść do tatrzańskich dolin. Policja wystawiała mandaty i odholowywała auta, m.in. w rejonie Łysej Polany – relacjonował rzecznik zakopiańskiej policji, Roman Wieczorek. Koszt odholowania pojazdu sięgał 400 zł, a dodatkowe mandaty za parkowanie w miejscach niedozwolonych czy przekraczanie linii ciągłej wynosiły do 200 zł.
Jeszcze wyższe kary czekały na kierowców po stronie słowackiej. Jak podaje Radio Kraków, na Słowacji – również w rejonie Łysej Polany – odholowanie pojazdu to koszt nawet 800 euro.
Nie wszędzie jednak było tłoczno. Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego przypomniał, że Tatry to nie tylko najbardziej znane cele jak Morskie Oko czy Giewont. Mniej uczęszczane, ale urokliwe miejsca to m.in. Dolina Olczycka, Dolina Za Bramką, Ku Dziurze czy Lejowa. Choć to krótsze trasy, idealne na 2–3-godzinny spacer, pozwalały one uciec od tłumów.