Akcja ratunkowa TOPR

22 sierpnia 2019 roku nad Tatrami przeszła potężna burza. Dziś mija dokładnie 5 lat od tragicznych wydarzeń, w wyniku których w rejonie szczytu Giewontu życie straciły 4 osoby, a 157 odniosło obrażenia.

Opisując tamte wydarzenia, ratownicy TOPR mówią o tragedii nienotowanej w polskich górach nigdy dotąd. Według późniejszych analiz i oceny naczelnika Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, pomimo wyraźnych sygnałów natury, turyści zignorowali zagrożenie burzy i podejmowali się wyjść na szczyt. W oparciu o niektóre relacje, odgłosy nadchodzącej burzy były słyszane przynajmniej pół godziny wcześniej. Stąd tak ogromna liczba poszkodowanych. Najwięcej osób znajdujących się w kopule szczytowej zostało porażonych piorunem, który uderzył w okolicy krzyża, a następnie przeniósł się po mokrych skałach i łańcuchach w dół. Wiele osób doznało również urazów w wyniku upadków z wysokości oraz uderzeń odłamków skalnych. Akcja ratunkowa przeprowadzona na Giewoncie była jedną z największych i najbardziej złożonych w historii polskich gór. Ratownicy TOPR, wspierani przez inne służby, przez wiele godzin walczyli o życie i zdrowie poszkodowanych, działając w ekstremalnie trudnych warunkach. Tego dnia na Giewoncie działało aż 180 ratowników - w tym 80 ratowników TOPR. W pomoc poszkodowanym zostały zaangażowane również 4 śmigłowce LPR i "Sokół". W ciągu 4 godzin wszyscy poszkodowani zostali ewakuowani z okolic Giewontu.