Więcej o pomyśle i założeniach tego projektu pisaliśmy w osobnym artykule. Sam pojazd pojawił się niedawno w Zakopanem, co wywołało duże zainteresowanie otoczenia.
Jak do sprawy odnoszą się z kolei fikarzy? Ciężko powiedzieć, aby ten projekt w jakikolwiek sposób im się spodobał. Prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka, Władysław Nowobilski, w rozmowie z Gazetą Krakowską zaznacza, iż każdy tego typu pojazd jest nie do przyjęcia w Tatrach. Jego zdaniem fiakrzy walczą o zachowanie góralskiej tradycji, której elementem jest właśnie wóz zaprzęgnięty w konie. I to zwierzęta są według niego kluczowym elementem.
Łatwo wywnioskować zatem, że podobne propozycje, które zapewne wysuną przedstawiciele branży technologicznej, spotkają się z chłodnym przyjęciem ze strony przewoźników