Jak podaje Polskie Radio, w trakcie sylwestra – mimo zakazów – pojawiła się głośna muzyka oraz fajerwerki. Gdy pracownicy schroniska ruszyli zwrócić uwagę kobiecie jeżdżącej na łyżwach po tafli Morskiego Oka z uruchomionym przenośnym głośnikiem, z obiektu dobiegł dźwięk ręcznej syreny alarmowej, którą uruchomił ktoś z turystów. Hałas rozbrzmiewał w Tatrach przez kilka minut. Na ten moment nie wiadomo, jak rozwinie się sprawa i czy winni zamieszania zostaną ukarani.