Jak podaje Gazeta Krakowska, nie dość, że mieszkańcy będą mogli teraz parkować nie jedną, a dwie godziny za darmo, to jeszcze będzie możliwość rozbić ten czas na dwa postoje po godzinę. Jak podaje radny Paweł Strączek – taka zmiana nie powinna znacząco uderzyć w budżet miasta. Do tej koncepcji nie jest jednak przekonany burmistrz Łukasz Filipowicz, dla którego jest to „niepotrzebne rozdawnictwo”. Zgadza się jednak z pomysłem rozbicia darmowego czasu parkowania na mniejsze człony.
Ktoś jednak za to musi zapłacić. Oczywiście będą nimi osoby, przyjeżdżający do Zakopanego, czyli turyści oraz mieszkańcy powiatu tatrzańskiego spoza miasta, załatwiający tu swoje sprawy. Chociaż w tym roku doszło już do budzących kontrowersje podwyżki cen za parkowanie (o czym więcej znajdziecie TUTAJ), teraz planuje się kolejną „niespodziankę”. Mowa o wyższych karach za brak biletu parkingowego. „Nagroda” za jego brak ma wzrosnąć z 200 na 250 zł. Cóż – pasuje wobec tego zadbać o sprawną pamięć, gdyż „zapominalstwo” będzie słono kosztować.