Pierwotnie około godziny 14:00 ratownik dyżurny został poinformowany o pięcioosobowej rodzinie wymagającej pomocy. Ostatecznie okazało się, że byli to nastoletni uczestnicy obozu sportowego. Przyjmujący zgłoszenie, według relacji portalu Onet.pl, dowiedział się w rozmowie że młodzież jest ubrana „jak na plażę”.
Młodzież uczestnicząca w wycieczce ewidenctnie podzieliła się podczas pokonywania kolejnych odcinków najtrudniejszego szlaku w Tatrach. Po pierwszym zgłoszeniu i interwencji ratowników w rejonie Kozich Czubów, skąd zabrano trójkę młodzieńców, dotarło kolejne zgłoszenie, także z Kozich Czub. Pomocy wymagała kolejna trójka młodych wędrowców. Po 16:00 z ratownikiem dyżurnym skontaktowała się tym razem wyczerpana turystka, znajdująca się w okolicy Koziej Przełęcz. Razem z nią była dwójka nastolatków z tego samego obozu, którzy także zostali ewakuowani.
Spośród piętnastu osób, które wyszły na szlak, w sumie ósemka nie była w stanie samodzielnie zejść na dół.
Po bezpiecznym sprowadzeniu nastolatków z Orlej Perci sprawą zainteresowała się policja. Trwa sprawdzanie, czy trener, który towarzyszył nieletnim podczas tej wycieczki, miał stosowne uprawnienia do prowadzenia grupy po tak trudnej trasie.