Nasi rodacy uderzyli w wymagający Filar Cihuli (wyceniany na V+ w skali trudności). Jak podaje HZS, wspinacze nie mieli odpowiedniego doświadczenia, a cała wyprawa została zaplanowana w zły sposób. Sytuację taterników dodatkowo utrudniły gęsta mgła oraz zapadający zmrok.
Wezwani na pomoc ratownicy HZS wyruszyli w ich kierunku drogą lądową. Załogi śmigłowców postawiono w stan gotowości z nadzieją, że w godzinach porannych uda się dolecieć po Polaków. Z uwagi na fatalne warunki pogodowe było to jednak niemożliwe – maszyna zdołała jedynie przetransportować kolejnych ratowników w rejon działań.
Finalnie naszych rodaków udało się bezpiecznie sprowadzić na dół. Byli przemoczeni i silnie wychłodzeni (temperatura w tym rejonie wynosiła wówczas zaledwie niewiele ponad 0°C). Z Domu Śląskiego zostali przetransportowani do Starego Smokowca, skąd na własną rękę ruszyli w drogę powrotną do domów. W akcji ratunkowej wzięło udział łącznie 15 ratowników.