Jak wskazuje serwis Wirtualna Polska, od 2017 roku Urząd Marszałkowski w Małopolsce organizuje bezpłatne kursy, oferując kandydatom i opiekunom pomoc finansową, która w tym roku opiewa na łączną kwotę 400 tysięcy złotych. Problem polega na tym, że, jak podkreśla Jan Janczy z Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz w Nowym Targu, spośród ponad stu absolwentów kursów, w zeszłym roku zaledwie dwóch podjęło pracę w zawodzie. Wielu kursantów, po otrzymaniu pieniędzy i certyfikatów, nie podejmuje pracy, wykorzystując brak prawnego obowiązku do odpracowania wsparcia.
Sytuacja staje się krytyczna, a wielu coraz starszych baców zmuszonych jest do samotnego wypasu owiec, co drastycznie utrudnia dojenie i wyrób oscypka. Górale ostrzegają, że jeśli trend się nie odwróci, oscypek może stać się po prostu historia. W obliczu braku prawnego uregulowania zawodu juhasa, hodowcy widzą jedyne rozwiązanie w bezpośrednim wsparciu finansowym dla pasterzy, którzy faktycznie wychodzą na hale i kontynuują tradycję, zamiast w finansowaniu szkoleń bez gwarancji podjęcia pracy.