Czteroosobowa kolej krzesełkowa w Dolinie Goryczkowej, w rejonie Kasprowy Wierch, została ponownie uruchomiona 3 marca. Jak informuje „Gazeta Krakowska”, spółka Polskie Koleje Linowe usunęła awarię silnika elektrycznego, która 26 lutego unieruchomiła wyciąg. Po zakończeniu prac przeprowadzono obowiązkowy odbiór przez Transportowy Dozór Techniczny i uzyskano decyzję dopuszczającą urządzenie do ruchu.
Do usterki doszło w godzinach przedpołudniowych, w szczycie sezonu zimowego – zaledwie kilka dni po otwarciu trasy w Kotle Goryczkowym, która 18 lutego została udostępniona po intensywnych opadach śniegu. Wyciąg przeszedł w tryb awaryjny, a wszyscy narciarze zostali bezpiecznie sprowadzeni do dolnej stacji zgodnie z obowiązującymi procedurami. Część osób kontynuowała jazdę w Dolinie Gąsienicowej, korzystając z wywozu koleją główną na szczyt, inni zdecydowali się zakończyć dzień i otrzymali zwrot środków za skipassy.
Kolej w Dolinie Goryczkowej należy do najstarszych czynnych wyciągów narciarskich na Podhalu – działa od 1968 roku. Choć przez lata była modernizowana i remontowana, jej infrastruktura wyraźnie odbiega od standardów współczesnych ośrodków alpejskich. Od dłuższego czasu pojawiają się zapowiedzi modernizacji rejonu Kasprowego Wierchu, jednak dotąd nie ogłoszono kompleksowego projektu przebudowy tej kolei.
Wyzwaniem pozostają także warunki klimatyczne. Trasa w Kotle Goryczkowym, gdzie nie stosuje się sztucznego naśnieżania, w ostatnich sezonach otwierana jest coraz później. W tym roku start nastąpił dopiero w drugiej połowie lutego.
Jak podaje PKL Kasprowy Wierch w mediach społecznościowych, kolej Goryczkowa ma działać od 2 do 31 marca w godzinach 8:30–16:30. Spółka zastrzega jednak, że godziny pracy mogą ulec zmianie w zależności od warunków atmosferycznych i zaleca bieżące sprawdzanie komunikatów.