Sarny zimą

Jak podaje serwis SME.sk, władze TANAP-u wystąpiły do odpowiednich organów z prośbą o zgodę na dokarmianie zwierzyny na terenie parku w okresie zimowym. Mowa tu o rejonach, objętych najwyższymi stopniami ochrony, co w zasadzie – poza uwzględnionymi wyjątkami – jest niezgodne z prawem. Pomysł spotkał się ze stanowczą krytyką ze strony różnych środowiska – w tym ze strony Słowackiego Związku Łowieckiego.

Władze kraju preszowskiego (na terenie którego znajduje się wschodnia część Tatr po Krywań i Dolinę Cichą) już teraz wyrażają ogromne wątpliwości. Kierownik tamtejszego Wydziału Ochrony Środowiska czeka na wyjaśnienie, na jakiej podstawie ma być tu poczyniony wyjątek.

Problematyczne jest także to, że TANAP nie chce udostępnić informacji na temat miejsc, w których paśniki zostaną ulokowane. Istnieją podejrzenia, że miałoby to być niebezpiecznie blisko szlaków, co przyciągałoby zwierzynę w rejon przebywania ludzi. Z racji planów pozostawienia planów dokarmiania zwierząt jabłkami, marchewkami czy buraków, istnieje możliwość zwabienia tam niedźwiedzi, które także zimą w ostatnich latach bywają aktywne (mimo iż regułą powinno być ich zapadanie w sen zimowy). Zważywszy, iż w ostatnim czasie na terenach podtatrzańskich ogłaszano stan wyjątkowy w związku z zagrożeniem ze strony tych dużych ssaków, już teraz może wydawać się to niebezpiecznym rozwiązaniem.

Wątpliwości wyraża także rzecznik Słowackiego Związku Łowieckiego. Przede wszystkim krytykuje paszę, którą karmione są zwierzęta. Krytykuje pomysł karmienia ich zbożem, co jest dopuszczalne przy niższych stopniach ochrony, w celu ograniczenia uszkadzania roślin chronionych (które mogą być przedmiotem zainteresowania wygłodzonej zwierzyny).

Swoje zdanie dodał także były sekretarz stanu w słowackim Ministerstwie Środowiska, Michal Kiča. W bardzo mocnym wpisie na portalu Facebook wprost zarzuca dyrekcji TANAP-u sabotaż. Uważa, że celowo chce doprowadzić do wzmożenia problemu z niedźwiedziami. Dlaczego? Jego zdaniem powodem jest chęć uzyskania większej liczby pozwoleń na odstrzał zwierzyny, na czym mają zyskać „ekskluzywne” środowiska łowieckie. Przy okazji „oberwało się” przedstawicielom obecnego rządu, jak  Tomáš Taraba (minister środowiska) oraz Štefan Kuffa (sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska), którzy razem z Peterem Olexą (dyrektorem TANAP-u) są od dłuższego czasu pod ogniem krytyki ze strony organizacji proekologicznych.