Domy na Bachledzkim Wierchu

Mieszkaniec Zakopanego, który postawił wbrew prawu pięć domków na wynajem, twierdząc, że to… poidła dla koni, został ukarany przez sąd. Otrzymał grzywnę w wysokości 5 tysięcy złotych, a co najważniejsze – musi rozebrać wszystkie budynki i przywrócić teren do stanu pierwotnego. Wyrok zapadł, choć w czasie jego ogłaszania robotnicy wciąż prowadzili prace wykończeniowe na budowie.

Sprawa ciągnęła się od 2020 roku, kiedy to w rejonie Bachledzkiego Wierchu, na terenie parku kulturowego, pojawiła się duża wiata, w której składowano drewno. Towarzystwo Opieki nad Zabytkami zgłosiło wówczas sprawę do nadzoru budowlanego, a ten nakazał rozbiórkę wiaty. Mimo wyroku sądowego w 2021 roku, w którym inwestor zobowiązał się do usunięcia konstrukcji, wiata pozostała na miejscu, a zgromadzone pod nią materiały posłużyły do budowy pięciu drewnianych domków.

Gdy prace ruszyły pełną parą w 2024 roku, sprawa ponownie trafiła do sądu. Inwestor podczas kontroli twierdził, że buduje „poidła dla koni”, a zakazy go nie obowiązują, ponieważ stawia na swoim. W trakcie procesu okazało się, że działka, na której powstały budynki, jest w planach zagospodarowania przestrzennego przeznaczona na teren rolny, gdzie budowa jest zabroniona.

Sąd Rejonowy w Zakopanem uznał winnego umyślnego działania i poza nałożeniem kary finansowej nakazał mu rozebranie budynków i drogi, którą do nich poprowadzono. Sędzia uzasadnił, że celem istnienia parku kulturowego jest ochrona terenu, a inwestor miał świadomość, że nie wolno mu niczego w tym miejscu budować, ponieważ wcześniej toczyło się już wobec niego inne postępowanie dotyczące podobnej samowoli. Wyrok jest nieprawomocny, jednak urząd miasta liczy, że stanie się on precedensem w walce z nielegalnym budownictwem w Zakopanem.