O dwóch zatrważających sytuacjach w masywie Rysów napisał na Facebooku pan Leszek, dzieląc się przy tym mrożącym krew w żyłach nagraniem. Tak relacjonuje zdarzenia, których był świadkiem:
“7 marca schodziłem z Rysów. Pogoda była idealna: słońce, prawie bez wiatru, śnieg dobrze trzymał. I nagle… Chłopak przy wejściu do rysy źle postawił nogę. Stracił równowagę, wypadł mu czekan i z ogromną prędkością zjechał całą rysą w dół. Nie miał już jak się zatrzymać. Zszedłem do niego chwilę później. I tu ogromne szczęście - wyglądało, jakby nic poważnego się nie stało. Skarżył się tylko na ból małego palca w ręce. Jego kolega był lekarzem i sprawdził go na miejscu. Ostatecznie zszedł o własnych siłach.
W tym samym czasie wydarzył się drugi wypadek, trochę niżej. Inny chłopak dostał bryłą lodu, stracił równowagę i również poleciał, wypuszczając czekan z rąk. Spadł krócej, około 1/3 rysy, ale był mocno poobijany, szczególnie na twarzy. Na miejscu był też przewodnik, który akurat był w górach prywatnie i podszedł pomóc. Zrobił to naprawdę profesjonalnie za co mu jeszcze raz dziękuję. Sprawdziliśmy jego stan, daliśmy mu pić i jeść. Po konsultacji z TOPR zdecydowaliśmy, że sprowadzimy go na dół. Przewodnik wziął go na linę, a my nieśliśmy jego rzeczy. Z czasem było widać, że jest coraz słabszy. Chwiał się i brakowało mu sił. Doprowadziliśmy go do Morskiego Oka, gdzie przewodnik przekazał go ratownikom TOPR.
Później widziałem jeszcze karetki jadące na sygnale, więc pomoc medyczna była już w drodze.”
Postawa pana Leszka oraz innych osób, które udzieliły pomocy, z pewnością zasługuje na ogromny wyraz uznania! Nagranie ze zdarzenia możecie zobaczyć poniżej:
Kolejne zdarzenie miało miejsce w rejonie Ganku. Na opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu widzimy, jak jeden z osuwających się turystów wpada na innego, przewracając go. Szczęśliwie obaj panowie od razu wstali i nie sprawiali wrażenia, aby coś poważnego im się stało: