Przyczyn pustek według ekspertów jest kilka. Po pierwsze, stosunkowo spore opady śniegu w całej Polsce sprawiły, że mieszkańcy innych regionów nie muszą jechać na południe, by nacieszyć się zimą. Po drugie – wymagające warunki na drogach. Po trzecie, Zakopane przegrywa z ofertami „pod palmami” na Bliskim Wschodzie czy w Afryce Północnej, gdzie ceny są porównywalne, a czasem nawet niższe (m.in. w Egipcie).
Co zaskakujące, za taki stan rzeczy nie odpowiadają drożyzna. Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej w rozmowie z serwisem Onet.pl podkreśla, że ceny noclegów w Zakopanem są obecnie niższe niż rok temu, a koszty karnetów narciarskich na głównych wyciągach nie wzrosły ani o złotówkę.
Obecnie stolica Tatr oferuje unikalny, „złoty czas” dla tych, którzy zdecydowali się na przyjazd. Brak kolejek do wyciągów i cisza na szlakach to luksus, który w kalendarzu ferii zdarza się niezwykle rzadko. Podczas gdy droższe hotele w centrum zachowują stabilność, gminy ościenne, takie jak Kościelisko czy Poronin, wciąż czekają na turystów, którzy w tym roku wybrali inne formy wypoczynku.