Obydwaj himalaiści, pochodzący z podbeskidzkiej Bielska-Białej, swoich wyczynów dokonują w pojedynkę i bez wspomagania butlą z tlenem.
19 maja dotarła do nas informacja o zjeździe Bartka Ziemskiego na nartach z Everestu – zaledwie kilka dni po akcji na Lhoste. Warto dodać, że pierwszego naszego wyczynu na najwyzszej górze świata dokonał po raz pierwszy we wrześniu ubiegłego roku inny nasz rodak, Andrzej Bargiel. To dziewiąty ośmiotysięcznik w karierze Bartka, który na najwyższych szczytach świata działa zaledwie od kilku lat (od 2022 roku).
Wczoraj media obiegła kolejna niezwykła wiadomość: Piotr Krzyżowski, będący również ratownikiem Grupy Beskidzkiej GOPR, wszedł na Kanczendzongę (trzeci co do wysokości szczyt świata). To już jedenasty ośmiotysięcznik w jego karierze. Swój pochód po Koronę Himalajów i Karakorum rozpoczął w 2021 roku. Do jego najwybitniejszych dokonań z pewnością należy zaliczyć zdobycie Lhotse i Everestu w trakcie jednej akcji górskiej – dzień po dniu – co miało miejsce w maju 2024 roku!
Warto także dodać, że na Lhotse oraz Mount Everest zameldował się również Paweł Padusiński – wolontariusz Fundacji Szerpowa Nadzieja. Organizacja ta jest doskonale znana z akcji prowadzonych m.in. w Tatrach, które polegają na realizowaniu marzeń osób z niepełnosprawnościami o zdobywaniu górskich szczytów.
Wyczyny naszych rodaków pokazują, że złota era polskiego himalaizmu to wcale nie historia. Ona trwa nadal!