Kisielnica kędzierzawa

Jeden z leśniczych Tatrzańskiego Parku Narodowego natrafił ostatnio na bardzo ciekawy grzyb - kisielnicę kędzierzawą. Do dzisiejszych czasów dotrwała jego ludowa nazwa - “masło czarownic”. Skąd takie określenie i czym w ogóle jest?

Dlaczego „Masło czarownic”?

Nazwa ta wywodzi się z dawnych wierzeń ludowych, głównie z terenów Europy Północnej i Wschodniej. Ze względu na swój nietypowy, bezkształtny wygląd i czarną barwę, grzyb ten budził niepokój. Wierzono, że czarownice, przelatując nocą nad lasami, gubiły kawałki magicznego tłuszczu lub że sypały nim pod progi domostw, aby rzucić urok na sąsiadów.

Dziś wiemy, że to nie czary, a biologia, ale przyznajmy – stara nazwa ma w sobie znacznie więcej klimatu niż oficjalna terminologia.

Jak rozpoznać kisielnicę kędzierzawą?

Kisielnica to grzyb specyficzny, który łatwo pomylić z innymi przedstawicielami rodzaju Exidia, ale ma kilka cech charakterystycznych:

  • Wygląd: Przypomina pofałdowaną masę. Za młodu owocniki są oddzielne, z czasem zlewają się w jedną, dużą „plamę”.

  • Kolor: Głęboka czerń lub bardzo ciemny brąz. Gdy jest sucho, grzyb wysycha i zamienia się w cienką, czarną skorupkę, by po deszczu znów „opuchnąć” i odzyskać galaretowatą formę.

  • Powierzchnia: Jest błyszcząca i pokryta drobnymi brodawkami (widocznymi pod lupą), co odróżnia ją od bardzo podobnej kisielnicy gruczołowatej.

  • Gdzie szukać: Najczęściej spotkasz ją na martwych gałęziach drzew liściastych – uwielbia dęby, brzozy i buki.

Co ciekawe, Większość grzybów kończy swój cykl życiowy wraz z pierwszymi przymrozkami. Kisielnica kędzierzawa jest inna. To gatunek kriofitowy, co oznacza, że świetnie radzi sobie w niskich temperaturach. Może zamarznąć na kość, a po odwilży odtajać i kontynuować produkcję zarodników. To właśnie dlatego jest jednym z niewielu akcentów „życia” w zimowym, uśpionym lesie.

Czy to się je?

Choć nazwa „masło” sugeruje walory kulinarne, rzeczywistość jest nieco inna. Kisielnica kędzierzawa jest grzybem niejadalnym. Nie jest wprawdzie silnie trująca, ale jej konsystencja, brak wyraźnego smaku oraz mało apetyczny wygląd sprawiają, że nie znajduje miejsca w koszykach grzybiarzy.

Warto jednak pamiętać o jej roli w ekosystemie. Kisielnica to bowiem mistrzyni rozkładu. Pomaga w procesie gnicia martwego drewna, przywracając składniki odżywcze do gleby i robiąc miejsce dla nowego życia. 

Jeśli następnym razem zobaczysz na powalonej gałęzi czarną galaretę, nie omijaj jej z obrzydzeniem. To dowód na niesamowitą odporność natury i żywy relikt dawnych baśni.