Poszukiwania w Tatrach

Mimo ogromnego zaangażowania sił ratowniczych, użycia nowoczesnych technologii oraz psów tropiących, los polskiego turysty, który zaginął w minioną sobotę, wciąż pozostaje nieznany. Dramatyczna akcja prowadzona w rejonie Kasprowego Wierchu i Doliny Cichej musiała zostać przerwana wczoraj (19 lutego) po południu ze względu na skrajnie trudne warunki pogodowe.

O zaginięciu turysty informowaliśmy Was w TYM ARTYKULE.

Wczorajsza operacja została zorganizowana na szeroką skalę. Po polskiej stronie pracowało 20 ratowników TOPR, wspieranych przez śmigłowiec, psa lawinowego oraz drony wyposażone w specjalistyczne oprogramowanie do analizy zdjęć. Jednocześnie od strony słowackiej do akcji wkroczyło 20 ratowników HZS, którzy przeczesywali Dolinę Cichą. W trakcie działań natrafiono na stare lawinisko, które zostało szczegółowo sprawdzone za pomocą sond i urządzeń elektronicznych. Nie znaleziono jednak żadnych śladów.

Niestety, natura okazała się silniejsza od technologii i determinacji ludzi. W godzinach popołudniowych wzmagający się wiatr oraz pogarszająca się widoczność uniemożliwiły bezpieczne kontynuowanie lotów dronów i śmigłowca. Ze względu na realne zagrożenie dla życia samych ratowników, podjęto decyzję o wstrzymaniu poszukiwań na ten dzień.