Atak niedźwiedzia miał miejsce w miejscowości Hybie znajdującej się w Kotlinie Liptowskiej, leżącej miedzy Tatrami Zachodnimi a Niżnymi Tatrami. Zwierzę ugodziło 63-letniego mężczyznę między innymi w tętnicę udową, co też spodobało jego wykrwawienie się. Pozostali uczestnicy grzybobrania bez ran zbiegli z miejsca zdarzenia, wzywając pomoc. Na miejscu pojawiła się załoga śmigłowca ratunkowego. Nic to jednak nie pomogło – lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon zaatakowanego mężczyzny.
Jest to drugi w tym roku atak niedźwiedzia na Słowacji, który skończył się śmiercią człowieka. Do pierwszego zdarzenia doszło w marcu w rejonie Demianowskiej Doliny w Niżnych Tatrach. Uciekająca przez zwierzęciem 31-letnia turystka spadła z wysokości, odnosząc śmiertelną ranę (więcej na ten temat w osobnym materiale). W wypadku, który miał miejsce przed paroma dniami, tym razem mamy do czynienia ze śmiercią w wyniku bezpośredniego uderzenia ze strony niedźwiedzia.
Ta tragedia ożywiła słowacką opinie publiczną i na nowo rozbudziła debatę w sprawie odstrzału niedźwiedzi. Uzyskanie porozumienia w tej sprawie okazuje się bardzo trudne. Z jednej strony wskazuje się na częste incydenty z udziałem niedźwiedzi oraz ich szybko rosnącą populację na Słowacji (najpewniej obecnie żyje tam ponad 1500 osobników). Z drugiej strony mówi się, że jest to gatunek bardzo cenny przyrodniczo, który ponadto jest coraz bardziej osaczany przez człowieka ze względu na wycinkę lasów oraz postępujące zagospodarowywanie ich mateczników. Co warte odnotowania, wielkim zwolennikiem przeprowadzenia odstrzału na większą skalę niedźwiedzi jest sam premier Słowacji, Robert Fico, który jednak zaznacza, iż ma w tej sprawie związane ręce przez Komisję Europejską. Ta z kolei nie jest przychylna przeprowadzaniu takich operacji. Jak wskazuje szef słowackiego rządu, niedostosowanie się do jej zaleceń może grozić wstrzymaniem wypłaty Słowacji pieniędzy z funduszy unijnych.
Warto jednak odnotować, że na Słowacji prowadzi się odstrzał niedźwiedzi, jednak nie na taką skalę, na jaką liczą co niektórzy. Jak przyznaje sam minister środowiska, Tomáš Taraba, w tym roku uśmiercono już 71 osobników.
Na ten moment władze powiatu Liptowski Mikułasz ogłosiły stan wyjątkowy w związku z tym śmiertelnym atakiem niedźwiedzia.