Zdobycie licznych gigantów w Alpach, Pamirze a nawet Himalajach – takimi sukcesami może się pochwalić bohater naszego artykułu. Pan Łukasz, człowiek o żelaznej kondycji i ogromnej woli walki, stawia sobie wysoko poprzeczkę. Ostatnio z powodzeniem ukończył wyprawę rowerową z Gdańska w Tatry. Co więcej, dokonał tego na wysłużonym rowerze Wigry z przełomu lat 80. i 90, który został nieco zmodyfikowany.
Pan Łukasz wyruszył w drogę 15 marca. Już 18 marca, po 109 godzinach jazdy, udało mu się dotrzeć pod Tatry. Kolejnego dnia w towarzystwie kolegi podążył pieszo w kierunku Rysów, jednak w rejonie Czarnego Stawu z powodu panujących warunków podjęto decyzję o odłożeniu wejścia na następny dzień. Nazajutrz udało im się tego dokonać, wieńcząc tym samym niesamowite wyzwanie.
Co ciekawe, mieszkaniec Czechowic-Dziedzic bardzo szybko podzielił się kolejnymi, niezwykle ambitnymi pomysłami. Wśród nich są chociażby wejście na Gerlach i zrobienie rowerem pętli wokół Tatr. W mediach pojawiła się także informacja, że pan Łukasz w następnym roku planuje wejście na sam Mount Everest bez użycia tlenu! Tym samym stałby się pierwszą osobą bez wcześniejszego doświadczenia w zdobywaniu ośmiotysięczników, która dokonałaby takiego wyczynu. Naturalnie, życzymy powodzenia we wszystkich wyzwaniach!