dron, jaskinia, liny

Czterech taterników jaskiniowych nie wróciło o ustalonej porze z przejścia przez Jaskinię Czarną. Konieczna była interwencja ratowników.

Jak poinformował TOPR, zgłoszenie o przekroczeniu godziny alarmowej przez czterech taterników jaskiniowych wpłynęło w sobotę wieczorem. Grotołazi weszli do Jaskini Czarnej od strony Polany Pisanej około godziny 7 rano, planując przejście trawersu i opuszczenie jaskini otworem północnym w Żlebie pod Wysranki.

Ponieważ do godziny 20 nie opuścili jaskini, ich znajomi powiadomili ratowników. TOPR zdecydował o wysłaniu dwóch zespołów, które weszły do obiektu z obu stron. Jeden z nich odnalazł taterników około 300 metrów od wyjścia.

Cała czwórka była w stanie samodzielnie poruszać się i przy asyście ratowników bezpiecznie opuściła jaskinię około godziny 1:30 w nocy. Działania zakończyły się przed godziną 5 rano.

Podczas akcji wykorzystano również drona transportowego. Jak podaje TOPR, wykonał on łącznie 16 lotów, dostarczając pod oba otwory jaskini ponad 300 kilogramów sprzętu. W działaniach uczestniczyło 11 ratowników, w tym dwóch pilotów bezzałogowych statków powietrznych.