Ratownicy TOPR i śmigłowiec

W ostatnim czasie TOPR podał informację o wypadku 50-latka, który udał się na wycieczkę na Rysy i doznał śmiertelnego upadku. Jak się okazało, mimo zalegającego na trasie śniegu, mężczyzna trzymał raki w plecaku.

O samym tragicznym zdarzeniu możecie przeczytać w TYM MATERIALE.

Jak podała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu w rozmowie z „Gazetą Krakowską”, nieżyjący turysta podczas wycieczki cały czas trzymał raki w plecaku, nie korzystając z nich, mimo ostrzeżeń ze strony TOPR-u.

Przypominamy, że w masywie Rysów, jak i w wielu innych częściach Tatr Wysokich, warunki wciąż pozostają wymagające. Mimo iż z końcem maja TOPR zaprzestał publikowania komunikatów lawinowych, na szlakach dalej zalega śnieg, który może być przyczyną niebezpiecznych upadków!

AKTUALIZACJA!

Porkuratura sprostowała podane informacje w komunikacie: "Dotychczasowa informacja wskazująca, że raki znajdowały się w plecaku i nie były używane przez pokrzywdzonego w chwili zdarzenia, okazała się nieścisła. Ustalono, że po dotarciu na miejsce zdarzenia ratownicy TOPR, udzielając pomocy poszkodowanym, zdjęli mężczyźnie raki, a następnie umieścili je w jego plecaku".