Zeszłoroczna zmiana w ustawie o elektromobliności, która weszła w życie w tym roku, mówi w bardzo dużej mierze o organizacji komunikacji publicznej w oparciu o pojazdy określane jako „zeroemisyjne”. W dokumencie czytamy, iż:
„W celu ograniczenia negatywnego oddziaływania emisji zanieczyszczeń z transportu na zdrowie ludzi i środowisko, dyrektor parku narodowego może ustalić, w drodze zarządzenia (…), że działalność edukacyjna parku narodowego oraz udostępnianie obszaru parku narodowego będą realizowane przy użyciu pojazdów, o których mowa w art. 39 ust. 1 pkt 1–3 (czyli pojazdy elektryczne i napędzane wodorem lub gazem ziemnym – przyp. red.). (…) Do realizacji zadań w ramach działalności edukacyjnej parku narodowego oraz udostępniania obszaru parku narodowego przy użyciu pojazdów, o których mowa w ust. 1 (wspomniane wcześniej przez nas pojazdy – przyp. red.), nie mają zastosowania ograniczenia oraz zakazy ruchu ustanowione przez zarządcę drogi na odcinkach dróg publicznych znajdujących się na obszarze parku narodowego.”.
Oznacza to zatem, że Starostwo Tatrzańskie nie będzie już – jak dotychczas – głównym decydentem w zakresie zarządzania drogą nad Morskie Oko, zaś stanie się nim Tatrzański Park Narodowy. Nie jest tajemnicą, iż starosta oraz jego współpracownicy w głośnym konflikcie fiakrów i organizacji działających na rzecz praw zwierząt, trzymała stronę tych pierwszych. Tłumaczone to było koniecznością zachowania tradycji oraz domniemanym manipulowaniem faktami, jakimi ich zdaniem mogli dopuszczać się ekolodzy.
Wydaje się zatem, że elektryczne busy finalnie w większej liczbie pojawią się na popularnej drodze. Co jednak stanie się z przewozami konnymi? Tego nie wiadomo. Pojawiały się oczywiście głosy ze strony parku narodowego, iż jest możliwość koegzystencji fasiągów oraz busów, w co jednak wiele osób (w tym starostwo oraz sami przewoźnicy) nie pokłada za dużej wiary. W obliczu całej sprawy władze samorządowe nie kryją oburzenia, uważając to za niedopuszczalną ingerencję władzy centralnej w sprawy lokalne.
Póki co fiakrzy mają pozwolenie na przejazdy ważne do końca tego roku – co będzie później – tego nie wiadomo.