O lawinie w Dolinie Mięguszowieckiej poinformowała skialpinistka, którą porwała lawina, lecz pozostała na powierzchni. Z racji, iż nie była pewna, czy w wyniku zejścia mas śniegu nie ucierpiał ktoś inny, zadzwoniła na numer alarmowy. Ratownicy udali się tam śmigłowcem i razem z psem lawinowym rozpoczęli poszukiwania. Szczęśliwie, nie natrafili na nikogo poszkodowanego.
Do wymagającej akcji doszło również w ubiegła sobotę (21 lutego). Ratownicy ruszyli na pomoc polskiemu snowboardziście, który zgubił się podczas zjazdu w rejonie Salatyna i utknął w trudnym terenie. Został sprowadzony za pomocą technik linowych do dolnej stacji kolejki ośrodka w Dolinie Rohackiej. Z racji, iż nie odniósł żadnych ran, na własną rękę wyrusz w drogę powrotną.