Zakopane

Budowa północnego obwodnicy Zakopanego, która ma pomóc w rozładowaniu korków w mieście, staje się coraz bardziej realna. Zarząd Dróg Wojewódzkich (ZDW) w Krakowie właśnie zakończył planowanie, chcąc wejść w etap realizacji projektu po 2030 roku.

Jak podaje Gazeta Krakowska, Zarząd Dróg Wojewódzkich przedstawił trzy możliwe plany trasy. Najprawdopodobniejsza opcja jest zarazem tą tańszą i mniej narażającą środowisko na zniszczenia. Wyklucza ona budowę drogiego tunelu pod Gubałówką.

Głównym założeniem jest połączenie popularnej Zakopianki, czyli drogi krajowej numer 47, z drogą wojewódzką numer 958 (w kierunku Kościeliska). Kluczowe rozwiązania to:

  • wykorzystanie w dużej mierze śladu ulicy Powstańców Śląskich oraz istniejącej już estakady.
  • wprowadzenie dwupoziomowych skrzyżowań w ścisłym centrum, w okolicach targu pod Gubałówką. Ruch lokalny ma odbywać się na poziomie „0”, natomiast tranzyt górą, po estakadzie.
  • na znacznym odcinku droga ma być jednojezdniowa, z wyjątkiem centrum, gdzie pojawią się dwa pasy w każdym kierunku (zwłaszcza przy zjazdach).

Cała inwestycja ma kosztować od 600 milionów złotych wzwyż. Na razie ani miasto, ani województwo nie mają na to pieniędzy, stąd liczy się na wsparcie rządu. Projektowanie potrwa jeszcze 3–4 lata, dlatego budowa rozpocznie się najwcześniej po 2030 roku.

Najwięcej emocji budzi to, że budowa drogi może wymagać wyburzenia niektórych domów. Choć nowa trasa pójdzie głównie śladem już istniejących ulic, nie da się uniknąć wykupu i rozbiórki części prywatnych posesji.

Same plany budowy obwodnicy Zakopanego pojawiły się już w latach 70. ubiegłego stulecia. Jak to jednak bywa z tak kosztownymi przedsięwzięciami, ich realizacja czasem wymaga naprawdę dużo czasu.