Śnieg, śnieg i jeszcze raz śnieg – tak wygląda obecne oblicze „Piątki”, gdzie pokrywa śnieżna wynosi aż 196 cm.
Jak wskazuje Marta Krzeptowska, zarządzająca kultowym schroniskiem, nie jest to pierwsza tego typu sytuacja (ostatni raz Dolina odcięta była w 2019 roku, kiedy to część osób transportowano śmigłowcem TOPR). Obiekt był w pełni przygotowany na takie „awaryjne położenie”, a wszyscy przebywający w nim są świetnie zaopatrzeni w żywność oraz inne artykuły niezbędne do życia. W schronisku przebywa także kilkoro turystów, którzy – jak podaje sama gospodyni – są pod właściwą opieką. W rozmowie z „Gazetą Krakowską” jedna z osób z obsługi wskazuje wręcz, iż wszyscy czują się świetnie, ciesząc się z dodatkowego wolnego czasu.
Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów od dziesięcioleci słynie nie tylko z niepowtarzalnego klimatu, ale i niesamowitej zaradności swoich gospodarzy – rodu Krzeptowskich. Nie dziwi zatem, iż w obliczu takiej sytuacji obiekt jest w stanie zapewnić pełne bezpieczeństwo zarówno pracownikom, jak i turystom.
Wszystkim lokatorom uwielbianego schroniska życzymy oczywiście dalszego bezpiecznego pobytu oraz szczęśliwych powrotów do domów!