Tatrzańska Łomnica

Od dłuższego czasu na Słowacji mówi się o konieczności (przynajmniej zdaniem części społeczeństwa) ograniczenia w ruchu samochodowym na terenie miasta Wysokie Tatry. Mieszkańcy uskarżają się na tłok na ulicach, chcąc „wyrzucić” samochody turystów poza tereny podtatrzańskich osiedli.

Plan wydaje się prosty w swoim założeniu – większość przyjezdnych pozostawia swoje samochody na przygotowanych parkingach (np. na Eurocampie koło Tatrzańskiej Łomnicy) poza podtatrzańskimi osadami, docierając stamtąd w rejon szlaków za pomocą komunikacji publicznej, czyli autobusami czy koleją. Z samych parkingów w poszczególnych częściach miasta Wysokie Tatry (jak Stary Smokowiec czy Szczyrbskie Jezioro) głównie mogliby korzystać goście lub obsługa hoteli, a także służby miejskie. Brak możliwości skorzystania z parkingu dotyczyłaby głównie osób, planujących jednodniową wycieczkę po słowackich Tatrach.

Jak podaje serwis SME.sk, w tym celu powstał projekt, zakładający modernizację infrastruktury (np. budowę nowych dworców i przystanków autobusowych) pod obsługę odpowiednio duże ruchu turystycznego. Problem w tym, że podpięto do niego… plan budowy dużego parkingu podziemnego w Tatrzańskiej Łomnicy na 150-200 miejsc. Jego realizacja wcale nie oznaczałaby ograniczenia ruchu pojazdów pod Tatrami…

Oczekiwania mieszkańców oraz założenia wspomnianego projektu, na cele którego wnioskowano nawet o dofinansowanie z Unii Europejskiej, zdają się stawać w sprzeczności z pomysłami budowy takiego parkingu. W opozycji stoją jednak tacy „gracze” jak TANAP czy spółka Tatry Mountain Resort, zarządzająca tatrzańskimi ośrodkami narciarskimi, takimi jak chociażby Tatrzańska Łomnica. Co ciekawe, zwiększeniu miejsc parkingowych zdaje się sprzyjać sam słowacki minister środowiska, Tomáš Taraba.

Co zatem wyniknie z tego wszystkiego? Póki co mówi się, że realizacja projektu ma rozpocząć się w 2026 r.