Petr Olexa i niedźwiedź

Utrata lęku przed ludźmi wśród niedźwiedzi i zapuszczanie się w zasiedlone rejony – oto problemy, z którymi zmaga się słowackie Podtatrze od dłuższego czasu. Rozmaite jednostki – z TANAP-em na czele – próbują jednak zmagać się z tym zagadnieniem. Temu mają służyć chociażby wzmacniane kosze i kontenery na śmieci.

Nie jest pewnie dla nikogo tajemnicą, że niedźwiedzi lubią dobrze pojeść. Często zaglądają do koszy, gdzie z uwielbieniem zajadają się resztkami jedzenia, pozostawionymi przez ludzi. To też sprawiło, że coraz częściej zaczęły zapuszczać się w rejony zamieszkałe, „buszując” po śmietnikach. Od dłuższego czasu słowackie władze we współpracy z TANAP-em czynią starania o zamontowanie nowych, wytrzymalszych koszy i kontenerów, które oparłyby się zakusom niedźwiedzi. Jeden z kolejnych „modeli” został ostatnio zamontowany w Tatrzańskich Matlarach. Warto przy tym zaznaczyć, że jest to część projektu, którego wartość szacuje się na ponad trzy miliony euro.

Aby skuteczniej przeciwdziałać problemom związanym z niedźwiedziami od 1 stycznia 2025 r. w ramach struktur TANAP-u będzie działać specjalny zespół. Jego zadaniem będzie chociażby monitorowanie tych wielkich drapieżników.