Jak wskazuje burmistrz Marcin Ratułowski w rozmowie z Gazetą Krakowską, sami mieszkańcy mają bardzo duże aspiracje, aby nie być jedynie miasteczkiem „na uboczu”, które mija się w drodze w Tatry. Warto w końcu widzieć, że gmina Czarny Dunajec do swojej dyspozycji niezwykły skarb w postaci torfu. Jego zastosowanie przy kąpielach borowinowych ma znakomite właściwości zdrowotne, o już od wielu lat przekonują się chociażby kuracjusze w niezwykle popularnej od ponad 100 lat Krynicy-Zdroju w powiecie nowosądeckim. Właśnie ten surowiec miałby być jednym z motorów napędowych nowego uzdrowiska.
Jednak nie tylko w torfie pomysłodawcy projektu upatrują swoje szanse. W planach jest także rozwój infrastruktury turystycznej. Mowa o parku zdrojowym, tężni solankowej, kąpielisku czy… plaży nad rzeką Czarny Dunajec. Ponadto wykorzystane zostaną niewątpliwe walory, które oferuje Las Baligówka, gdzie ma powstać Park Bioróżnorodności. Ale to wciąż nie wszystko – bardzo dużym przedsięwzięciem ma być budowa Centrum Nauki i Nowych Technologii, która ma między innymi służyć młodzieży szkolnej w rozwijaniu ich pasji i umiejętności.
Na efekty działań nad powstaniem kolejnego na mapie Polski uzdrowiska trzeba będzie jeszcze poczekać. Burmistrz Ratułowski zaznacza, że w tym roku powalczy o podpisanie umów w sprawie dofinansowania i ogłoszenie przetargów, zaś same prace rozpoczną się najwcześniej pod koniec tego roku.