Akcja TOPR

Weekend w Tatrach minął pod znakiem pochmurnej, deszczowej i mglistej aury. Na szlakach było mokro i ślisko, natomiast w wyższych partiach gór mogliśmy natknąć się na oblodzenia.

Trudne warunki atmosferyczne były powodem zdarzeń, do których doszło w ubiegły weekend na tatrzańskich szlakach. W sobotę z centralą Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego skontaktował się mężczyzna, który  rejonie Buli pod Rysami doznał urazu stawu skokowego. Niestety ze względu na znikomą widoczność niemożliwe było wykorzystanie śmigłowca. Po turystę wyszło 18 ratowników TOPR, którzy po dotarciu i opatrzeniu mężczyzny, znieśli go w noszach do Schroniska nad Morskim Okiem, a następnie samochodem przewieźli do zakopiańskiego szpitala. W tym samym czasie o pomoc do ratowników zgłosiła się turystka, która doznała urazu nogi na Czerwonej przełęczy, w rejonie Sarniej Skały. Po turystkę wyruszyła grupa 10 ratowników, którzy również znieśli ją na noszach w dół.

Tatrzańscy ratownicy podsumowali również poprzedni tydzień, podczas którego udzielili pomocy 16 osobom. Główną przyczyną wezwań było nieprzygotowanie turystów do trudnych warunków w wyższych partiach Tatr.