Jak mówi Naczelnik Jan Krzysztof, na miejscu klęski żywiołowej może być potrzebna specjalistyczna pomoc, polegająca na ewakuacji poszkodowanych bezpośrednio z dachów zalanych budynków. Toprowcy posiadają ogromne doświadczenie w przeprowadzaniu akcji ratunkowych bezpośrednio z powietrza, stąd też ich pomoc może okazać się nieoceniona. Śmigłowiec TOPR pozostanie na Dolnym Śląsku co najmniej do poniedziałku.
Przypominamy, że w południowo-zachodniej Polsce po długotrwałych i intensywnych opadach deszczu ma miejsca katastrofalna powódź. Zalane zostały między innymi Kłodzko, Głuchołazy czy Stronie Śląskie. Woda przerwała tamy, pozrywała mosty i wdarła się na ulice miast. Poziom Nysy Kłodzkiej w Kłodzku osiągnął 8 m, znacznie przekraczając rekordowe 6,55 m z czasów wielkiej powodzi w 1997 roku. Oznacza to, że sytuacja jest niebywała i niezwykle krytyczna. Mamy nadzieję, że pomoc toprowców i innych służb dotrze na czas do wszystkich potrzebujących.