Krokusy już zawitały w Tatrach i na Podhalu, lecz na „fioletową eksplozję” przyjdzie nam jeszcze chwilę zaczekać. TPN jak zwykle ruszy z akcją pouczającą turystów, jak podziwiać te piękne kwiaty, nie wyrządzając im przy tym krzywdy. Podstawową zasadą jest trzymanie się szlaków turystycznych i niewykraczanie poza nie, między innymi w celu zrobienia sobie zdjęcia.
Niebawem w popularnych punktach, takich jak Polana Chochołowska, pojawią się specjalne taśmy odgradzające „przestrzeń życiową” krokusów od zagrażających im turystów. Jak podaje Tomasz Zając z TPN w rozmowie z serwisem RMF24, szczytu „krokusowego szaleństwa” można spodziewać się za dwa–trzy tygodnie.