Zakopane piłka nożna

Remont stadionu miejskiego przy ul. Orkana w Zakopanem stanowi niewątpliwie cierń w boku dla gospodarzy miasta. Wyceniana na 30 milionów inwestycja okazuje się niemożliwa do zrealizowania bez zewnętrznego wsparcia. A to nie koniec problemów dużego projektu spod Tatr.

Modernizacja obiektu zakłada m.in. powstanie przestrzeni dla uprawiania lekkoatletyki. Powód do narzekań mają jednak piłkarze i ich kibice. Przestrzeń samego boiska futbolowego ma być zmniejszona w stosunku do tego, co było. To też powoduje, że mecze piłkarskie zostaną tu wykluczone, a miejsce stanie się jedynie obiektem treningowym. Jak podaje w rozmowie z Gazetą Krakowską wiceburmistrz Zakopanego, Bartłomiej Bryjak, praktycznie nie ma szans na pełnowymiarowe boisko, którego stawianie wiązałoby się z wydłużeniem prac o dwa lata (co ma związek chociażby z potrzebą uzyskania nowego pozwolenia na budowę czy zmianą decyzji środowiskowej).

Na ten moment miasto uzyskało dofinansowanie rzędu 3 milionów złotych. Chociaż wsparcie zapowiedział sam wiceminister sportu i turystyki, Ireneusz Raś, to wygląda na to, że Zakopane będzie musiało wyłożyć ze swojej kasy naprawdę sporą kwotę. Już teraz burmistrze Łukasz Filipowicz uskarża się, że najpewniej będzie wiązać się to z zaciągnięciem nowych kredytów, a budżet miasta już teraz jest w fatalnym stanie.