Kasprowy Wierch zimą

Planowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska zmiany w przepisach wzbudziły niepokój na Podhalu. Przedstawiciele gmin tatrzańskich twierdzą, że nowe prawo dotyczące terenów chronionych może zablokować liczne działania (takie jak modernizacja kolejki na Kasprowy Wierch) i doprowadzić do zapaści lokalnej gospodarki.

Podczas wtorkowej konferencji Konwentu Powiatów Województwa Małopolskiego (lub po prostu: Konwentu w Poroninie), o której rozpisują się już liczne media, przedstawiciele samorządów przedstawili wspólne stanowisko wobec projektu nowelizacji ustawy o ochronie przyrody. Dokument, który trafił do konsultacji publicznych pod koniec marca 2026 roku, zakłada znaczne zaostrzenie zasad prowadzenia inwestycji na terenach chronionych.

Największy niepokój samorządowców budzą zapisy, które według nich mogą uniemożliwić nie tylko nowe inwestycje, ale nawet remonty już istniejącej infrastruktury. Wójt gminy Bukowina Tatrzańska, Andrzej Pietrzyk, wskazał na czarny scenariusz, w którym za dekadę konieczne będzie zamknięcie kolejki linowej na Kasprowy Wierch, ponieważ przepisy nie dopuszczą jej modernizacji. Zwrócono uwagę także na kwestię stacji narciarskiej na Nosalu, której reaktywacja w świetle nowych regulacji ma być niemożliwa.

Burmistrz Zakopanego, Łukasz Filipowicz, nazwał te regulacje „gwoździem do trumny” dla narciarstwa. Samorządowcy podkreślają, że nie sprzeciwiają się ochronie tatrzańskiej przyrody, lecz domagają się racjonalnego podejścia, które pozwoli pogodzić ekologię z funkcjonowaniem regionu żyjącego z turystyki.

Projekt resortu klimatu zakłada wzmocnienie roli organów ochrony przyrody oraz rozszerzenie obowiązku uzyskiwania decyzji o warunkach zabudowy na terenach chronionych. Wójt Kościeliska, Roman Krupa, zauważył, że choć proces inwestycyjny już teraz jest skomplikowany, nowa ustawa „wywraca wszystko do góry nogami”, czyniąc wiele przedsięwzięć praktycznie niemożliwymi do realizacji. Przykładem ma być budowa ścieżki rowerowej w Dolinie Chochołowskiej, która zdaniem starosty tatrzańskiego, Andrzeja Skupnia, jest potrzebna turystom i bezpieczna dla natury, a według nowych przepisów mogłaby nigdy nie powstać.

Włodarze Podhala wystosowali oficjalny apel do rządu, domagając się gwarancji możliwości modernizacji i odtworzenia istniejącej infrastruktury oraz dopuszczenia nowych inwestycji służących poprawie bezpieczeństwa. Resort Klimatu i Środowiska argumentuje, że celem zmian jest skuteczniejsza reakcja na ewentualne naruszenia przepisów, jednak samorządowcy liczą na wypracowanie kompromisu.