Gospodarz miasta, Łukasz Filipowicz, argumentuje, że opłata miejscowa w Zakopanem w porównaniu do innych górskich kurortów jest bardzo niska. Rzeczywiście, w zestawieniu z takimi miejscowościami jak Krynica-Zdrój (5 zł), Karpacz (3,30 zł) czy Rabce-Zdroju (4,50 zł), stawka pod Tatrami nie prezentuje się szczególnie wysoko. Co ciekawe, nawet w niewielkim Tyliczu w powiecie nowosądeckim taka opłata wynosi 3 zł za dobę. Burmistrz w rozmowie z Gazetą Krakowską wskazuje, że ta – jak sam ją określa – „kosmetyczna” podwyżka jest konieczna z uwagi na dbałość o zachowanie i rozwój infrastruktury w mieście. Myśli również o wprowadzeniu systemu, umożliwiającego uiszczenie opłaty miejscowej przez samych turystów samodzielnie drogą internetową. Obecnie pobierają ją obiekty noclegowe, rozliczając się następnie z miastem. Proponowany przez niego model – jeśli zostanie wdrożony – odciążyłby podtatrzańskich przedsiębiorców.
Pomysł burmistrza spotkał się ze sprzeciwem części radnych. Przewodniczący Komisji Turystyki i Promocji Rady Miasta, Tymoteusz Mróz, uważa, że podwyżka uderzy w lokalny biznes, ponieważ właściciele obiektów noclegowych często pokrywają opłatę z własnej kieszeni, by nie zrażać turystów. Radny proponuje uszczelnienie obecnego systemu poboru opłaty. Ostateczna decyzja zostanie podjęta przez Radę Miasta na najbliższej sesji.
Temat nie jest jeszcze przesądzony. Zadecyduje o nim Rada Miasta, która już niebawem zbierze się na kolejnej sesji.