Zakopane zimą

Ferie zimowe minęły już jakiś czas temu, a nasze myśli z całą pewnością podążają ku nadciągającej coraz szybciej wiośnie. Zanim jednak na dobre zagości w naszych pięknych Tatrach, warto przyjrzeć się tendencjom w turystyce, które panowały w czasie wysokiego sezonu zimowego. A można zauważyć tu kilka ciekawych kwestii.

To że na Podhalu pojawia się coraz więcej turystów nie jest niczym nowym. To samo można było zauważyć podczas minionych ferii. Jak wskazuje Gazeta Krakowska, o całkiem udanym sezonie mogą mówić chociażby restauratorzy oraz – co może zaskakiwać w kontekście dość słabej zimy – właściciele kompleksów narciarskich. Obecnie wśród przyjezdnych dominują jednodniowi turyści, którzy decydują się spędzić dzień na przykład na stoku narciarskim czy na tatrzańskim szlaku, kończąc swoją wyprawę w którejś z zakopiańskich jadłodajni.

Powody do rozczarowania mają z kolei właściciele pensjonatów i hoteli. Średnie obłożenie wynosiło 60%. Największe zainteresowanie usługami noclegowymi pojawiło się podczas ferii województwa mazowieckiego (tj. 3-16 lutego), gdy dochodziło nawet do 70%. Najgorzej z kolei sprawy miały się w ostatnim tygodniu ferii (tj. 24 lutego – 2 marca). Wówczas obłożenie wynosiło sporo poniżej 50%.

Karol Wagner z Zakopiańskiej Izby Gospodarczej w rozmowie z Gazetą Krakowską uważa, że taka tendencja będzie się pogłębiać. Jest to dla podhalańskich hotelarzy bardzo niekorzystne także z powodu szybko rozstrajającej się bazy noclegowej. Podaż rośnie, popyt niekoniecznie.