Dolina Chochołowska wiosną

Z kondycją polskiej młodzieży naprawdę nie jest dobrze. Ratownik TOPR, Grzegorz Kubicki, w rozmowie z Gazetą Krakowską przedstawia skalę problemu na przykładzie wycieczek szkolnych w Tatry.

Dolina Kościeliska czy Dolina Chochołowska to miejsca często polecane jako cele łatwych wycieczek. Łatwych, ale dla kogo? Okazuje się, że dla niektórych jest to „szczyt” możliwości. Mowa o sporej części uczestników wycieczek szkolnych. Ratownicy w trakcie okresu zielonych szkół wielokrotnie udawali się na pomoc dzieciom, które kondycyjne nie były w stanie iść dalej (albo tak im się wydawało).

Przykład wycieczek szkolnych w góry obrazuje, że ze zdrowiem naszych młodych rodaków jest naprawdę kiepsko. Niechęć do ruchu w postaci nawet najkrótszych spacerów robi swoje. Według niektórych problemem jest także sama postawa uczniów, którym nie do końca chce się chodzić i wymuszają na nauczycielach wezwanie pomocy. Ich opiekunowie z kolei często ulegają temu „buntowniczemu” zachowaniu.

Lekko nie mają również sami przewodnicy górscy, prowadzący grupy szkolne. Co rusz słyszą od swoich podopiecznych powtarzające się pytanie: „daleko jeszcze?”. Jak widać praca z młodzieżą nie jest usłana różami…