Póki co planowana jest wymiana jedynie kilometra nawierzchni. Starostwo tatrzańskie, będące głównym inwestorem, nie zamierza oczywiście na tym poprzestać. Jednak z pozostałą częścią trasy będzie trzeba się wstrzymać do następnego roku.
Nie da się ukryć, że asfalt wymaga wymiany. Tak duży ruch turystyczny, połączony z użytkowaniem drogi przez pojazdy funkcyjne i fasiągi, robi swoje. Dlatego też, jak zaznacza Gazeta Krakowska, w trakcie remontu zostanie użyta specjalny mieszanka asfaltu, która jest lepiej przystosowana do trudnych warunków atmosferycznych w górach.
Informacje na temat planowanych prac, które z całą pewnością będą oznaczać wyłączenie popularnej trasy z ruchu, pojawią się zapewne ze znacznym wyprzedzeniem.