Podhale zimą

Rząd szykuje prawdziwą rewolucję dla właścicieli mieszkań i apartamentów na wynajem, która może mieć bardzo duży wpływ na sytuację tej branży na Podhalu. Samorządy mogą otrzymać potężne narzędzie regulujące najem krótkoterminowy.

Nowy projekt ustawy, który ma trafić pod obrady rządu na początku 2026 roku, zdaniem eksperów mocno ograniczy działalność w branży noclegowej, lecz pomoże samorządowcom uporządkować tę sferę. Najważniejszą zmianą jest przyznanie loklanym władzom możliwości wyznaczania stref, w których wynajmowanie lokali turystom będzie całkowicie zakazane.

Reforma ma przede wszystkim wyciągnąć wynajmujących z szarej strefy, czemu ma służyć centralny rejestr obiektów noclegowych. Każda osoba oferująca nocleg zostanie zrównana w obowiązkach z hotelarzami. Oznacza to konieczność spełnienia surowych norm sanitarnych i przeciwpożarowych. Na Podhalu, gdzie niezwykle popularne są mniejsze obiekty do sześciu pokoi prowadzone przez lokalnych gospodarzy, ustawodawca przewidział pięcioletni okres przejściowy. To czas, w którym takie miejsca muszą przejść profesjonalizację i często kosztowne dostosowanie do przepisów, by móc dalej legalnie działać.

Jak podaje „Gazeta Krakowska”, choć nowe przepisy zakładają możliwość blokowania najmu przez gminy dopiero od 2029 roku, samorządowcy z powiatu tatrzańskiego już teraz naciskają na ministerstwo, by przyspieszyć te zmiany. Mieszkańcy miejscowości turystycznych mają dość hałasu i uciążliwych sąsiadów za ścianą, dlatego domagają się prawa do ciszy znacznie szybciej. Dla turystów zmiany mogą oznaczać większe bezpieczeństwo i pewność co do standardu, ale dla wielu drobnych przedsiębiorców nowe obowiązki, podatki i widmo kar sięgających 50 tysięcy złotych mogą okazać się barierą nie do przejścia.