Jak podaje 24tp.pl, Viktor Beranek po niemal pięćdziesięciu latach kończy swoją pracę w Schronisku pod Rysami. Popularny chatar, który stał się legendą Tatr Słowackich, opuszcza miejsce, z którym był nierozerwalnie związany przez większą część swojego życia.
Schronisko położone na wysokości 2250 m n.p.m. słynie ze swojej wyjątkowej atmosfery i trudnych warunków. Nie ma tam dostępu do drogi ani wyciągu – wszelkie zaopatrzenie wnoszą tragarze, tzw. nosicze, lub sami turyści. To właśnie ta prostota i górski klimat sprawiły, że obiekt zdobył miano jednego z najbardziej charakterystycznych schronisk w całych Tatrach.
Decyzją właściciela, czyli Klubu Słowackich Turystów (KST) we współpracy ze Słowackim Towarzystwem Wspinaczkowym JAMES, gospodarzem zostanie osoba dotychczas związana z Chatą Téryego. Zmiana nie wszystkim przypadła do gustu – wielu turystów podkreśla, że wraz z odejściem Beranka schronisko może utracić swój unikalny charakter.
Miłośnicy gór zwracają uwagę, że oczekiwania dotyczące internetu, prądu czy płatności kartą mogą zabić klimat wysokogórskiego azylu. Inni podkreślają, że Chata pod Rysami była nie tylko bazą dla wspinaczy, ale także miejscem wolności, spotkań i niezapomnianych wieczorów przy herbacie i gitarze.
W związku z decyzją o zmianie gospodarza pojawiła się również petycja turystów, którzy chcą, aby Viktor Beranek pozostał na swoim stanowisku. Dla wielu miłośników Tatr to nie tylko chatar, ale symbol całej górskiej tradycji.