Wypadek samochodowy w Zakopanem

Chyba dla nikogo nie jest nowością, że okres letni w turystycznych miejscowościach czasem obfituje w rozmaite zdarzenia z udziałem nietrzeźwych osób. Nie inaczej jest oczywiście pod Tatrami, gdzie w miniony poniedziałek (tj. 4 sierpnia) doszło do kilku incydentów, w wyniku których musiała interweniować policja.

W pierwszy, dość kuriozalnym, przypadku o pomoc policjantów poprosił kierowca autobusu miejskiego. Okazało się, że po dotarciu na zajezdnię autobusową na Spyrkówce przebywający w pojeździe nietrzeźwy pasażer odmówił wyjścia, życząc sobie podwiezienia… do Krakowa. Skończyła się na mandacie oraz wskazaniu 35-latkowi zakopiańskiej dworca, skąd mógł udać się w drogę do stolicy Małopolski.

Była to jednak jedyna interwencja, która może wywoływać swego rodzaju uśmiech na twarzy. Pozostałe, o których donosi komenda w Zakopanem, były znacznie poważniejsze - dotyczyły bowiem nietrzeźwych kierowców. Do najniebezpieczniejszej sytuacji doszło na skrzyżowaniu ulic Kasprusie i Orkana. Miało tam miejsce zderzenia samochodów marki Citroën i Suzuki, po którym ten pierwszy – kierowany jak się okazało przez nietrzeźwego 34-latka – uderzył w ścianę budynku. Po przebadaniu mężczyzny alkomatem wyszło, iż w jego krwi znajduje się 3,2 promila alkoholu.

Do innej sytuacji z udziałem nietrzeźwej osoby doszło w Poroninie. Jak podaje zakopiańska policja: „pod jeden ze sklepów spożywczych w Poroninie przy ul. Piłsudskiego podjechał zielony samochód. Jedno z kół było uszkodzone do tego stopnia, że kierująca jechała na feldze. Zamroczona alkoholem kobieta wysiadła z pojazdu kierując się do sklepu po alkohol. Świadkowie widzący to, co się dzieje, natychmiast wezwali na miejsce policjantów, a jeden z mężczyzn wyciągnął kluczyki ze stacyjki osobowego Suzuki”. Po przybyciu policji okazało się, że 43-letnia kobieta miała we krwi 2,8 promila alkoholu. Problemem okazał się także jej współpasażer, który przy odholowywaniu pojazdu zaczął się awanturować. Chyba dla nikogo nie było zaskoczeniem to, że po przebadaniu alkomatem wyszło, iż miał 3,1 promila alkoholu we krwi. Kierowcom grozi do 3 lat więzienia, grzywna, kilkuletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz utrata pojazdów.

Jednak nie tylko kierowcy samochodów stali się powodem niebezpiecznych sytuacji. W sobotę (tj. 2 sierpnia) policja interweniowała w sprawie dwóch 22-latków, którzy poruszali się środkiem zatłoczonej drogi na hulajnogach elektrycznych. Co prawda, ich „wybryk” był o wiele mniejszej wagi (tak jak ilość alkoholu we krwi, która wynosiła 0,4 promila), lecz grzywna pozostała nieunikniona. Za nieprzepisową jazdę młodzi ludzie zostali ukarani mandatami po 1000 zł.

Zakopiańska policja za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku dziękuję wszystkim świadkom zdarzeń, którzy zareagowali w obliczu zaistniałych sytuacji. Przypomina także, że osoba nietrzeźwa za kółkiem to potencjalny zabójca, zachęcając przy tym wszystkich do zawiadamiania o takich sytuacjach.